..
Zdobyć wygasły wulkan Elbrus...

4 | 3385
 
 
2010-02-23
Odsłon: 631
 

Wędrówka przez śniegi Góry Elbrus

Członkowie wyprawy Elbrus 2010 w sobotę 20 lutego docierają do wysokości 4200m n.p.m., ale z nielada przygodami. Cóż takiego się wydarzyło...

Problemy zaczęły się tak naprawdę, gdy w miarę terminowo dotarli na lotnisko do Moskwy. Przesiadka z jednego termonalu na drugi trwała zbyt długo i ekipa Jastrzębskiego KW spoźniła się 5 minut na odprawę. Mimo że do odlotu było jeszcze 45minut, nie mogli wyruszyć w dalszą podróż, ze względu na panujące tam zasady. W planach było koczowanie na lotnisku, ale udało im się przebukować bilety za darmo i załatwić nocleg w hotelu przy lotnisku z obiadkiem, kolacją i sniadankiem również za darmo!!! W tych aspektach, szczęścia naszym chłopakom nie brakowało. Następnego dnia już bez większych problemów dotarli do Mineralnych Wód, skąd zamierzali udać się w dalszą drogę. Kiedy to okazało się, że jednemu z uczestników - Patrykowi zaginął bagaż z całym sprzętem. Na szczęście chłopak miał na sobie puchową kurtkę, spodnie zewnętrzne oraz buty ekspedycyjne. Z pomocą kolegów i Rosjanina Valerego, który pożyczył mu raki, czekan i inny potrzebny sprzęt mógł na szczęście ruszyć z ekipą w dalszą drogę. Od czego wkońcu ma się kolegów... Następnie członkowie wyprawy zakwaterowali się w miejscowości pomiędzy Azau a Mineralnymi Wodami, gdzie zajęli 3 pokoje w jednym z 3 bloków, jakie tam stoją, skąd codziennie dowożeni byli na wyjścia aklimatyzacyjne. W zakwaterowaniu pomagał im oczywiście zaprzyjaźniony Valery. Pogoda jaka panowała na miejscu była bardzo zła. Zero widoczności, mocny wiatr i ciągle padający śnieg powodował spore utrudnienia w jakiejkolwiek aklimatyzacji i dłuższych wędrówkach. Z dnia na dzień było jeszcze gorzej. Próbowali nawet wejść na sąsiedni szczyt mierzący ok 3000m n.p.m., ale pogoda była tak obrzydliwa, że musieli szybko schodzić w dół. Ten cały trud zrekompensowała im po raz pierwszy piękna pogoda, jaka przywitała ich rankiem, kiedy to po wieczornych trudach dotarli do chaty Valerego na wysokości 4200m. Co do aklimatyzacji, to chłopcy czują się dobrze, tylko Leszek i Darek troszkę gorzej ją znoszą, ale dają radę. Widoki na tej wysokości są już przepiękne, widać całą panoramę gór Kaukazu. Na sobotę 20 lutego zaplanowane zostało kolejne wyjście aklimatyzacyjne powyżej Skał Pastuchova, a także próba dojścia do wysokości 5000m n.p.m. i powrót przed kolejnym załamaniem się pogody. Atak szczytowy z powodu wcześniejszych problemów, na jakie natknęli się uczestnicy wyprawy na Elbrus, został przeniesiony na czas z poniedziałku na wtorek, kiedy to pogoda ma się znów poprawić.

Życzymy, aby dalsza część podróży na ten wyjątkowy szczyt przebiegała już gładko i by pogoda dopisywała.
Dalszych sukcesów i cudownych widoków....
 

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
ZAPISZ
 


Archiwum wpisów
 

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd