..
Zdobyć wygasły wulkan Elbrus...

4 | 3386
 
 
2010-02-15
Odsłon: 990
 

Wyruszyła wyprawa Jastrzębskiego Klubu Wysokogórskiego

15 lutego 2010 r. około godz 3 w nocy, wyruszyła kolejna już wyprawa Jastrzębskiego Klubu Wysokogórskiego, która będzie trwała około 2 tygodni. Podróż 10-cio osobowej ekipy rozpoczęłą się w Warszawie, do której uczestnicy w składzie: Marian Hudek, Dariusz Mildner, Wojciech Sarna, Leszek Kopczyński, Robert Broda, Patryk Zabrzewski, Maciej Kapa, Krzysztof Jarczyk, Jarosław Baliński i Adam Rożek, dotarli w różny sposób: samochodami i pociągiem. Wielcy pasjonaci gór wysokich zapragnęli zdobyć jeden ze szczytów, należący do Korony Ziemi, masywny, wygasły, dwuwierzchołkowy, z grubą pokrywą lodu wulkan Elbrus. Szczyt ten leży na wysokości 5642m n.p.m. w centralnej części łańcucha Wielkiego Kaukazu, stanowi granicę pomiędzy Europą i Azją. Jest uznany jako najwyższy wierzchołek naszego kontynentu.

Nazwa Elbrus w tłumaczeniu oznacza „górę światła” bądź też „górę tysiąca gór”. Wysokość oraz bardzo niskie temperatury są tutaj wielkim wyzwaniem. Elbrus wyróżnia się spośród innych stromych, skalistych, pokrytych sniegiem i lodem szczytów. Słynie także z bardzo zimych, gwałtownych wichrów i nagłych zmian pogody, czego trochę obawiają się uczestnicy wyprawy. Średnio nachylone zbocza pokryte śniegiem i lodem nie stanowią wielkiej trudności dla wspinaczy, ale już sama pogoda, która często się zmienia, wysokość i niedostateczna wytrzymałość organizmu czasem uniemożliwia niektórym dotarcie na szczyt. Jastrzębscy uczesnicy wyprawy, z których aż 6-ciu po raz pierwszy wyruszyło zaatakować tak poważną i wysoką górę, jest dobrej myśli. Jest mały niepokój, ale i ogromna ciekawość - powiedział Patryk. Wspinacze będą mieli sporo czasu na aklimatyzaję i przygotowanie organizmu na panujące na górze warunki.  Nasze nastawienie jest bardzo optymistyczne, myślimy że cel zostanie osiagnięty. Nie mówię, że będzie łatwo. Jesteśmy w stanie powalczyć i wygrać - dodał Marian.

Z Warszawy o 11.20 jastrzębska ekipa wyleciała samolodem do Moskwy, gdzie zmieniła terminal na krajowy i po około 3 godzinach przerwy dostała się do Mineralnych Wód na terenie Rosji - godz. 20:00 (pogranicze Rosji i Gruzji). Tam czekał na wspinaczy zaprzyjaźniony Rosjanin Valery, który pomógł im przy załatwianiu niezbędnych pozwoleń i formalności, które trwały 1 dzień. A były nimi m.in. zameldowanie się na miejscowym posterunku milicji, zgłoszenie się do ratowników górskich oraz zrobienie niezbędnych zakupów, jedzenia, różnorakich smakołyków. 1 nocleg odbył się w dolinie Azau.

Sam szczyt Elbrus, na który można wejść niemal z każdej strony z wielu dróg o podobnym stopniu trudności, członkowie wyprawy będą próbowali zdobyć drogą klasyczną (z miejscowości Azau, przez Prijuta, skały Pastuchowa). Wejście zaplanowane zostało na 21-22 lutego. Oczywiście powodzenie dotarcia na sam wierzchołek będzie zależało od odpowiedniej pogody i predyspozycji członków wyprawy, co skomentował prezes Jastrzębskiego KW: "Jestesmy nastawieni pozytywnie, myślę, że cała grupa się dobrze sprawdzi, mimo iż niektórzy jadą pierwszy raz na takie przetarcie, na taką dużą górę".

Tak wyglądał początek niesamowitej wyprawy, wielkiej lekcji życia, kultury, historii i enologii 10-ciu członków Jastrzębskiego KW. Czekam na kolejny kontakt z jej uczestnikami, by móc podzielić się z Wami niezapomnianymi wrażeniami...
Życzę powodzenia...

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
ZAPISZ
 


Archiwum wpisów
 

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd